Interwencja Trumpa w Wenezueli ciosem w Putina
W rosyjskich oczach Donald Trump jest dziś nie tylko sprawczy, ale gotowy do podjęcia działań niekonwencjonalnych. Kreml retorycznie wykorzysta interwencję w Wenezueli, ale prezydent USA nie będzie się przejmował tym, co mówi Władimir Putin. W rosyjskie interesy uderzy za to obniżenie ceny ropy na rynkach światowych – mówi dr Marcin Fatalski, amerykanista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wnioski dla Putina z interwencji w Wenezueli nie są więc optymistyczne.
Tym bardziej, że USA zamierzają długo kontrolować Wenezuelę, którą Putin wspierał przez lata i inwestował, a teraz może teraz utracić kolejne miliardy dolarów. Prezydent Donald Trump twierdzi, że USA będą przez lata zarządzać Wenezuelą i nadzorować wydobycie ropy w tym kraju.
Czy to dobra wiadomość dla samej Wenezueli? Niekoniecznie. To szansa na wzrost wydobycia ropy, sprzedaż po cenach rynkowych i zwiększone wpływy, ale z planu, który Waszyngton przygotował, by zapobiec pogrążeniu się tego kraju w chaosie, wynika, że pozyskane pieniądze Wenezuela będzie mogła wydać wyłącznie na amerykańskie towary. Niestety, to wszystko pachnie już trochę kolonializmem.